zamknij

Sport i rekreacja

Pięć minut, które zadecydowały. JKH GKS przegrywa z Energą

2026-01-21, Autor: lk

Jak wiele w hokeju może zmienić się w – wydawałoby się – „marne” pięć minut, kibice w Jastrzębiu-Zdroju przekonali się we wtorkowy wieczór. Po emocjonującym i pełnym zwrotów akcji spotkaniu JKH GKS Jastrzębie uległ w meczu „o sześć punktów” Enerdze Toruń 3:5. Porażka oznacza, że przy ewentualnym równym dorobku punktowym wyżej w tabeli uplasują się torunianie.

Reklama

Początek meczu zwiastował jednak zupełnie inny scenariusz. Jastrzębianie od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry i szybko znaleźli drogę do bramki rywali. W 6. minucie, przy podwójnej przewadze, po składnej wymianie podań z Emilem Baginem, Riku Sihvonen huknął nie do obrony z okolic bulika, otwierając wynik spotkania. Siedem minut później było już 2:0 – fatalny błąd jednego z obrońców Energi bezlitośnie wykorzystał Daniels Berzins, przejmując krążek tuż przed bramką Antona Svenssona.

Jak to jednak w hokeju bywa, prowadzenie 2:0 okazało się zdradliwe. Zaledwie sto sekund później goście zdobyli gola kontaktowego. Podczas kary Petera Bezuski Zdenek Sedlak znalazł się w dogodnej pozycji po podaniu zza bramki Karolusa Kaarlehto i nie dał szans fińskiemu golkiperowi JKH.

Druga tercja była dla podopiecznych Rafała Bernackiego prawdziwym koszmarem. Co prawda w 31. minucie Denis Fjodorovs trafił do siatki, ale gol nie został uznany z powodu przewinienia jednego z zawodników Energi. Kluczowe dla losów meczu okazały się jednak wydarzenia z 35. minuty. Maciej Urbanowicz został ukarany karą meczu (20 minut plus kara dodatkowa), a sędziowie uznali jego atak za zbyt ostry. Dodatkowe pięć minut na ławce kar spędził Oskar Laszkiewicz i właśnie wtedy torunianie pokazali pełnię swojego ofensywnego potencjału.

W ciągu zaledwie dwóch i pół minuty krążek trzykrotnie lądował w bramce JKH. Kolejno trafiali: Daniił Kulincew, Vili Laitinen i Oleksij Worona. Wynik 2:1 błyskawicznie zamienił się w 2:4, a jastrzębianie schodzili do szatni wyraźnie przybici takim obrotem spraw.

W trzeciej odsłonie gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Przewaga strzałów (15:4) nie pozostawiała złudzeń co do determinacji zespołu, ale świetnie dysponowany Svensson długo pozostawał niepokonany. Udało się to dopiero w 48. minucie – po wygranym buliku Marek Charvát uderzył z dystansu, a krążek do siatki skierował jeszcze Oskar Laszkiewicz. Nadzieje na remis tliły się do samego końca, jednak przy grze bez bramkarza JKH stracił gola „dobijającego” na 3:5, który – po rykoszecie – miał znamiona trafienia samobójczego.

JKH GKS Jastrzębie - Energa Toruń 3:5 (2:1, 0:3, 1:1)

1:0 Sihvonen - Bagin - Ł. Nalewajka 05:56 5/3
2:0 Berzins 11:09
2:1 Sedlak - Worona - Korenczuk 12:44 5/4
2:2 Kulincew - Korenczuk - Arrak 36:10 5/4
2:3 Laitinen - Korenczuk - Lewandowski 38:02 5/4
2:4 Worona - Zieliński - Fjodorovs 38:57 5/4
3:4 Laszkiewicz - Moś - Charvat 47:40
3:5 Jaworski 59:53

Wtorkowy wynik oznacza, że wszystkie pięć spotkań fazy zasadniczej pomiędzy JKH GKS Jastrzębie a Energą Toruń zakończyło się zwycięstwami zespołów przyjezdnych – sytuacja rzadko spotykana na ekstraligowych taflach. Jastrzębianom nie pozostaje jednak nic innego, jak szybko podnieść głowy. Już w piątek czeka ich wyjazdowe starcie w Bytomiu, a w niedzielę powrót do Karwiny na pojedynek z Comarch Cracovią. Sezon trwa, a walka o jak najlepsze miejsce przed play-offami wciąż pozostaje otwarta.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuJastrzebie.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuJastrzebie.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuJastrzebie.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy strzelasz fajerwerkami w Sylwestra?





Oddanych głosów: 108